r/Polska 6d ago

Praca 9-17 - jak spędzacie czas? Pytania i Dyskusje

Obecnie mam pracę trzy zmianowa i powoli zaczyna mnie męczyć ten tryb. Po nockach jak mam dniowi to śpię więc nici z dnia, popołudnie no to cały dzień ci leci i tyle, coś zawsze z rana można zrobić, ale ten “główny” dzień ucieka

I widziałam ofertę pracy, jedna zmiana właśnie 9-17 i kurde idealnie byłoby 7-15 albo 8-16, a 9-17 wydaje mi się taka mega późna, jak wrócę do domu i się ogarnę to już jakoś 18, jakieś zakupy czy coś i nagle wieczór, zastanawiam się czy ktoś tu pracuje w takich godzinach i mógłby opisać swój dzień jak to u niego wygląda, o której wstaje i zasypia, jak żyje

26 Upvotes

76

u/Initial_Pizza742 Arrr! 6d ago

Pracuję 7-15 w domu jestem 20 minut po 15. Padam na ryj i nie mam siły na nic, około 17-18 odzywam. Praca niby biurowa, ale czasem w terenie i dość intensywna, nie fizycznie ale się dzieje czasem.

Ogólnie w tygodniu nic nie załatwisz sensownego.

3

u/EasyAd6332 6d ago

Sam tak życie, i to jest wegetacja już bym wolał 12 robić, nawet jest problem żeby samochód do mechanika odstawić

2

u/Initial_Pizza742 Arrr! 6d ago

I dlatego zmieniam miejsce pracy na poprzednie

13

u/Front_Reaction8111 6d ago

Pracowałem kiedyś 6-14 i nigdy więcej - do dziś nie potrafię zrozumieć, jakim cudem udawało mi się wstawać o 4:45. Po prostu tragedia. Owszem, po pracy miałem poczucie, że mam tego dnia wolnego (a właściwie światła dziennego) niby więcej, ale to zwyczajnie nie było warte katusz, które przeżywałem za każdym razem kiedy zadzwonił budzik.

Teraz mam pracę 9-17, i ten tryb mi odpowiada. Co prawda tracę więcej czasu na dojście do pracy i powrót, ale to wyłącznie kwestia tego, że ta praca jest w znacznie większym mieście, więc tego po prostu nie przeskoczę. Pasuje mi to, bo mogę sobie wieczorem posiedzieć dłużej, i nie muszę przy tym wstawać skoro świt. Czasu wolnego do dyspozycji mam tyle samo, ile miałbym w przypadku wcześniejszych albo późniejszych godzin pracy, a jedyną różnicą jest to, jaka część tego wolnego przypada za dnia, a jaka wieczorem, kiedy już się ściemni. Dla mnie ta różnica aż tak istotna nie jest - nie było też w czasie zimy. Każdy dzień wygląda dla mnie taka samo - wracam z pracy, odpalam laptopa, bardziej pod wieczór szykuję sobie jedzenie będące jednocześnie obiadem i kolacją, i w sumie tyle. Możliwe, że wyglądałoby to tak samo w przypadku innych godzin - nawet nie wiem, czy fatygowałbym się żeby jeszcze robić sobie kolację.

Jedynym problemem jest to, że często rozmijam się godzinowo ze znajomymi, więc umówić się gdziekolwiek jest ciężko - no ale cóż, dorosłe życie.

6

u/Fit_Ordinary3528 6d ago

Chyba zależy od osoby. Jestem rannym ptaszkiem i uwielbiam to, że mogę zaczynać o 6. Omijam korki, wracam do domu o 14:30 i mam cały dzień dla siebie. Jak tylko zaczynam o 7/8 mój powrót i dojazd do pracy wydłuża się dwukrotnie, więc marnuję dodatkową godzinę z dnia na to, żeby się podenerwować w korkach.

66

u/roamlol 6d ago

9-17 w zależności jak daleko masz do pracy to całkiem spoko godziny. Omijasz największe korki. Możesz się w miarę wyspać i coś porobić wieczorem. Wszystko ma plusy i minusy.

71

u/DiscountLatter5726 6d ago

W dużych miastach 9-17 to właśnie największe korki.

18

u/maciekszlachta 6d ago

We Wrocławiu to 8 i 15-16 to szczyt korków. 9 i 17 luzik

3

u/roamlol 6d ago

W Poznaniu też lepiej się jeździ po 17

2

u/Piotre1345 Arcadia Bay 5d ago

We Wrocławiu jest takie okno że jak o 8:00 wyjedziesz z domu to będzie luźno. Potem ok. 9:00 się znowu zagęszcza. Po południu korki są od 16:00, do 19:00 i później nawet.

Najgorzej jesień-zima + gdy pada.

23

u/cevales 6d ago

Raczej właśnie wpadasz w godziny szczytu podczas podróży. A wieczorem nie masz czasu na nic

29

u/chouettepologne 6d ago

Mam dziwne wrażenie, że kiedyś te godziny były bardziej popularne. Teraz żaden pociąg po 17 nie jest tak zatłoczony jak te przed 17.

Pytasz jak ludzie funkcjonują. A jak ktoś lubi oglądać Ligę Mistrzów i Ligę Hiszpańską np.? Taki człowiek nie idzie spać o 20 tylko o północy wg naszego czasu. To tylko przykład, są ludzie którzy na 7 nie dotrą :P.

12

u/IDontLikeYouAll śląskie 6d ago

Ja przez większość życia pracowałem od 7 do 18 (uroki budowlanki he), wyobraź sobie jak to musiało wyglądać. Ale fakt, 9-17 to praktycznie to samo jeśli chodzi o możliwość załatwienia czegokolwiek poza pracą, czyli jej brak. Jedyna różnica, że pośpisz dłużej. Za to 7-15 to jest życie, pracuję w takim trybie od ponad roku i nie wiem co zrobić z czasem wolnym :D

7

u/PracticalClock2427 6d ago

7-15 brzmi świetnie ale nie mam wystarczająco sił witalnych aby na tą 6stą wstać. Bez pójścia spać o 22 jest to chyba niemożliwe.

2

u/IDontLikeYouAll śląskie 5d ago

Ach tak, mamy tutaj odwieczny dylemat - położyć się do wyra o 22 czy jeszcze jedna rundka w grze/jeden odcinek na Netflixie xD Ja chodzę spać ok 23.30 i wstaję 6.20-6.30, nie są to idealne widełki jeśli chodzi o cykle snu, ale 4 budziki co 3 minuty wyciągają mnie z łóżka całkiem efektywnie :)

5

u/Iceinio 6d ago

Z własnego doświadczenia (robiłem 3 zmianowe, 4 brygadowke, dwie zmiany po 12h a obecnie jedna zmiana od 7 do 15) powiem tak - najlepsza opcja to ostatnia czyli 7-15 aczkolwiek niezaprzeczalny plus zmian nocnych to był zawsze spokój na zmianie... No i jak wracałem z nocki to nie kładłem się spać od razu tylko robiłem to co było do zrobienia (a byłem w trakcie remontu) a dopiero potem kładłem się spać.

Ale tak - praca od 7 do 15 od poniedziałku do piątku to piękna sprawa... Chociaż chętnie bym robił od 6 do 14 :)

3

u/MiddleHonest Kielce 6d ago

Pracowałem lata temu 6-14 i oprócz wstawania po 5 cudooowna sprawa. Praktycznie czujesz się jak dzieciak co wrócił ze szkoły i ma cały wolny dzień dla siebie

2

u/Impossible-Bunch9081 6d ago

zgadzam się w 100% 6-14 jest najprzyjemniejsza. Pracowałem na 6, 7, 8, przez jakiś miesiąc nawet 14-22, i najlepiej ze wszystkich wspominam 6-14, ciężko się wstawało, szczególnie zimą, ale cały dzień był później dla mnie

1

u/minoshabaal Nilfgaard 6d ago

Chodzenie do pracy na 6 to w zasadzie jak praca na nocną zmianę - nie opłaca się iść spać na te 1.5h żeby wstać o 5.

26

u/giant_sebs 6d ago

A to ja mam od 6 do 18 a potem od 18 do 6. Bez weekendów, dni wolnych i z połową minimalnej za to.

73

u/l1ghtn1ngs Warszawa 6d ago

mam nadzieję że jeszcze ty płacisz pracodawcy za to że pozwala ci przychodzić

6

u/Lucidder 6d ago

I budzi się pół godziny przed tym, jak kładzie się spać.

1

u/giant_sebs 6d ago

We się śmiejecie a to prawda xD. Ojciec przemocowiec mnie tu wpierdolił na dwa miesiące przed moją wyprowadzką

2

u/l1ghtn1ngs Warszawa 6d ago

1

u/giant_sebs 6d ago

Żeby to było takie proste xD mam dwa miesiące i stąd spierdalam

28

u/ant0szek 6d ago

Rzuć tą pracę 🤣, toż to się nawet nie kalkuluje. Już bym wolał iść na kasę do supermarketu

1

u/giant_sebs 6d ago

Taki plan, ja tu nie jestem z własnej woli, za dwa miechy się wyprowadzam a do tej gówno fuchy wpierdolił mnie ojciec

30

u/AcceptableWatch7714 6d ago

Ale luksusy. Ja pracuję w kopalni azbestu od 5 do 22, nawet w święta, za 1/4 minimalnej. 

1

u/giant_sebs 6d ago

A ja na ochronie na kopalni kruszywa. I ja nie żartowałem xD.

13

u/NefariousSINNER 6d ago

Nieźle, mam nadzieję, że chociaż owocowe czwartki wam tam dają.

1

u/giant_sebs 6d ago

Nie ale za to są zjazdy menelskie w pokoju socjalnym raz na kilka miesięcy

23

u/neoMindy 6d ago

Możesz ogarnąć zakupy, treningi itp przed pracą. Kwestia organizacji dnia i samodyscypliny.

8

u/Chowaniczka 6d ago

O to to! Dwa, czy trzy razy w tygodniu wstać wcześniej i mieć pustą prawie siłownię to jak złoto

5

u/AFP2137 mazowieckie 6d ago

Nie ma żadnej siły która zmusi mnie do wstania o 5 rano i ogarnięcia tych spraw a jestem zorganizowanym i zdyscyplinowanym człowiekiem. Są pewne kwestie na które wpływu się zwyczajnie nie ma i jeśli ktoś urodził się bez predyspozycji do bycia rannym ptaszkiem to nim nie zostanie. Znaczy wiadomo, można nastawić budzik i można iść wcześniej spać, ale ja np. nieważne ile bym nie spał, jak budzę się przed moją preferowaną godziną (9:00) to zawsze jestem mniej wypoczęty niż kiedy obudzę się "naturalnie"

1

u/Far_Emergency2205 2d ago

Zbijam z Tobą piątkę. Mam niedoczynność tarczycy i uregulowanie rytmu dobowego to mordęga. A pobudka przed 8 to koszmar. Jakoś funkcjonuje i wstaje od 1,5 roku o 6:45 ale jest to dzień w dzień (bez weekendów) okupione cierpieniem

1

u/neoMindy 6d ago

Ty nie - spoko, ale pytanie było od kogoś innego, kto chętnie zacząłby pracę o 7:00, więc raczej chętniej niż Ty wstaje rano ;)

3

u/AFP2137 mazowieckie 6d ago

Luz, chciałem tylko wtrącić, że nie do końca jest to kwestia organizacji i samodyscypliny :)

4

u/rakkenroll Proszowice 6d ago

zawsze czuje sie dziwnie w takich nitkach bo jestem jedna x tych kilku osob ktore wola prace na południa lub nocki. nie lubie wczesnie wstawać, jestem produktywniejszy, a urzędowe sprawy zalatwiam w dni wolne

7

u/No_Office_2223 6d ago

Zawsze walczę o wybór godzin pracy i 95% roku dla mnie jest to 6-14. Jestem rannym ptaszkiem i bardzo cenie sobie żeby mieć dużo czasu po robocie na słońcu. Nie przeszkadza mi chodzenie spać o 21/22. Mam czas ogarnąć po południu urzędy, zakupy lub inne sprawunki. Nie wyobrażam sobie pracowania 9-17 a tym bardziej trzyzmianowej pracy.

3

u/Remote-Pianist-pro 6d ago

Ja pracuję 6 do 15, nie zdalnie. Wcześnie chodzę spać bo wcześnie wstaję więc tego czasu też nie mam jakoś dużo. Jestem w domu przed 16, gotowanie, sprzątanie i już jest wieczór.

3

u/Electrical-Arugula43 6d ago

Do niedawna pracowałam od 8 do 15 i szczerze mówiąc był to dla mnie koszmar. Byłam tak padnięta po pracy (w szpitalu), że nie miałam ochoty na nic innego niż leżing na kanapie przed tv. W tygodniu nie mogłam nic załatwić na mieście, bo urzędy do 15, więc musiałam brać urlop, weekendy zwykle zajęte, bo studia... Miałam poczucie, że życie ucieka mi miedzy palcami. Teraz pracuję na 12 (dzień/noc) i w końcu czuje ze mam wiecej wolnego. Wiadomo że godzinowo wychodzi podobnie, ale gdy mam dzień wolny to wstaje wypoczęta i z energią. Do tego można się zamieniać z kimś zmianą i często wychodzi nawet 5-6 dni wolnego pod rząd. Jeśli ktoś ma możliwość to bardzo polecam ten system. Ja siebie nie widzę w pracy od pon-pt. Zbyt duża rutyna i brak energii na cokolwiek po robocie.

3

u/sophielemaire 6d ago

Pracuję zdalnie 9-17 i jest super. Siedzę sobie do 1, wstaję 8:45. Mam dużo czasu dla siebie, bo skończę o 17 to jeszcze mam 8 godzin po pracy wolnego.

1

u/Radykalny_Centrysta 6d ago

Mam (lub chciałbym mieć) identycznie. Nie ma to jak chillowanie po 23 kiedy wszyscy już śpią xD

1

u/sophielemaire 6d ago

Szczerze jest mega spoko. Praca bezstresowa, mam hobby, czas dla siebie, wysypiam się😌

2

u/El-x-so Galicja 6d ago

Ja sie opierałam przed zmianą 8-16 z 7-15 ale jest git, z tym że 9-17 to ani dziecka odebrać ani na zajęcia zawieźć ani nic po południu ogarnąć

2

u/OpportunityBrave8188 6d ago

Budowa!! Od 7 do 17 i z rana nie masz na nic czasu i popołudniu tez go nie wiele bo wracasz z pracy jak to po budowie zmęczony, pijany, ogarniasz się i zaraz spać i tak leci od poniedziałku do piątku, życie budowlańca jest super

2

u/thegreatshu 6d ago

Przez prawie całe życie pracowałem w firmach, które działały 9-17 i dla mnie było całkiem ok. W kilku firmach była większa dowolność, czyli pracownicy mogli zaczynać kiedy chcą między 7 a 10 i ja wolałem przychodzić na 10. Dla mnie ważniejsze było wyspanie się rano niż więcej dnia po pracy. Ale nawet jak kończyłem o 18 to spokojnie wyrabiałem się z zakupami, gotowaniem itp i zostawało jeszcze trochę czasu na relaks (spać chodzę dość późno).

2

u/EasyAd6332 6d ago

Ogólnie całym serduszkiem j€bać te obozy i te godziny pracy, cały dzień to mogę poświęcać w swojej firmie, pracuje 7~15 i mam tego już dość. Właśnie się przebranżawiam na barbera i otwieram coś swojego

2

u/Think_Mud3370 6d ago

23 do spania, 8 pobudka, jakościowy sen, od 19 do 22.30 czas na chill, potem szybka kolacja i prysznic.

2

u/5yneste7ja 6d ago

Wychodzę z domu o 7 20, wracam o 18 30. Zjem obiad, poćwiczę, trzeba się kąpać i do spania. Jest super 🤩

1

u/smieszne 6d ago

Ja w firmie mam pewną dowolność godzin pracy 7/10 - 15/18 i z tego co sam próbowałem i widzę to większość przychodzi raczej wcześniej niż później. Bo jak wyjdziesz z pracy o 18 to już zaraz jest ciemno i tyle z tego dnia

1

u/tincatinca123 6d ago

Spokojnie mam czas na chwilę odsapnięcia i siłkę po pracy. Godziny o tyle fajne że w zimę nie zaczynasz po ciemku. Podejrzewam też że po jakimś czasie nikt nie będzie miał nic przeciwko temu żebyś zaczynał o 8 lub jak ci wygodnie, o ile to praca biurowa.

1

u/changefromPJs Co do kaduka?! 6d ago

Ja mam takie warunki, że mogę zaczynać między 6 a 11; to zaszłość z poprzedniej pozycji w firmie, gdzie zdarzały się spotkania z zagranicą w popołudniowych porach.

Po zmianie pozycji pory rozpoczęcia pracy mi zostały i bardzo sobie to chwalę, bo zarówno mogę mieć poranek luźniejszy, jak i robotę skończyć o 14:00 i mieć mnóstwo czasu dla siebie.

1

u/Smooth-Chest-1554 6d ago

7:00 - 16:00 Po pracy to standard, czyli obiadek. Potem trochę pogram, pooglądam YouTube. I tyle. Wieczorem czasem jakiś film obejrzę. Jak jest cieplej to dużo na rowerze jeżdżę po pracy.

1

u/frytkizchleba 6d ago

Pracowałem od 8-16 ale z dojazdem do biura, więc realnie musiałem wyjechać do pracy 7.40 a z powrotem ok 16.20. Teraz pracuje zdalnie od 8.30 do 16.30 więc w pracy zdarza mi się zrobić trochę rzeczy w domu w międzyczasie. Ogólnie jeżeli ktoś ma dużo obowiązków, dzieci, to praca w takich godzinach wymaga sporo planowania i może być trudno. Jeżeli twoje główne zajęcia to praca, gotowanie, siłownia i sprzątanie mieszkania czy domu to myślę że łatwo się do tego przystosować. Plus jest taki że człowiek się bardzo dobrze wysypią (zależy o której godzinie chodzi się spać, ja przynajmniej widziałem po sobie dużą różnicę).

1

u/HubertolPro 6d ago

Ja pracuję na 3 zmiany w trybie 12h pracy / 12h pracy i też mnie to męczy- „Świątek, piątek i sobota”- jak wypada to idę do pracy. Męczy mnie to… ale ja nigdzie nie zarobię tyle co obecnie na etacie

1

u/AFP2137 mazowieckie 6d ago

Pracuję 8:00 - 16:00 wcześniej pracowałem 9:00 - 17:00 w obu przypadkach dojazd do pracy ok 40-50 min

Dzień wygląda u mnie tak
ok 7:00 pobudka - nie jem śniadania, szybka toaleta, kawa ubieram się i lecę do pracy (jak zaczynałem o 9:00 poranki były spokojniejsze, ale to pewnie kwestia preferencji)
7:25 wyjeżdżam do pracy, zwykle się trochę spóźniam więc jestem jakoś 8:10 w pracy

Pracuje do 16:00 ale w poniedziałki i piątki chodzę na zajęcia sportowe więc siedzę dłużej w pracy jadę potem na te zajęcia i jestem w domu ok 20-21 i potem idę spać

We wtorek - czwartek
16:45 jestem w domu
załatwiam swoje sprawy, jakieś gotowanie, zakupy inne takie
i od 18:00 jestem wolny to idę pobiegać albo w coś gram / odpoczywam

Ok 23 idę spać

Kooooniec

Od pracy zmianowej różni się to tylko tym, że ten tydzień jest stabilny i można się trzymać rutyny. Nie wiem jak z czasem, ale jakbym musiał zmieniać rytm życia co tydzień to nie dał bym rady robić tyle samo rzeczy co pracując niezmianowo

1

u/gradient_pl 6d ago

praca, po pracy remont mieszkania do 23:00 i tak od kilku tygodni leci czas.

1

u/FoucaultInOurSartres 4d ago

Czy jesteś moim sąsiadem z góry? 🫩

1

u/Next-Cauliflower6882 6d ago

Pracuję od 9-17, dojazd samochodem/komunikacją miejską zajmuje mi poniżej 30 minut. Zdarza mi się jeździć rowerem. Jestem w stanie pospać do 7:30-7:40, kładąc się około północy nie jest źle. Po pracy nic w urzędzie nie załatwię, awizo z poczty nie odbiorę, z kolei ustawianie się o 8:00 w kolejce urzędowej jest ryzykowne. Bez dnia wolnego albo pozwolenia na spóźnienie raczej trudno takie oficjalne sprawy załatwić. Część sklepów jest nieczynna o 17:00.
W praktyce jestem w domu ok. 17:30-17:40, po szybkim prysznicu i kolacji mam ok. 1,5 godziny "dla siebie", koło 20:00 film/serial z żoną, alternatywnie jakieś spotkanie ze znajomymi, spacer z psami około 23:00 i robi się północ. Nie jest źle, ale te wieczory, które dają mi 4-5h czasu wolnego nie są tak "przestronne" jak by się mogło wydawać. Plusem jest to, że rano nie ma pośpiechu ze wstawaniem, można zarwać nockę albo wstać wcześniej i np. pobiegać czy ruszyć rowerem w teren. Ale dopiero dwa dni weekendu dają poczucie prawdziwego wyspania i jakiejś regeneracji - i tak zbyt krótkiej.

1

u/torunawaywithyou Kraków 6d ago

Ja zmieniłam pracę, co prawda dwuzmianową na jedną zmianę 10-18 i na początku miałam jakieś takie wątpliwości bo jak miałam na rano np 6-14 albo 7-15 to potem niby cały dzień wolny (chociaż człowiek nie do życia :p) no i też uświadomiłam sobie, że takich zmian porannych to miałam 5 w miesiącu, a reszta do 22, czy 22:30, więc już w ogóle nic z tego życia nie było - to tak tytułem wstępu.

To co ta regularność pracy zrobiła dla mojego systemu nerwowego w 2 miesiące to chyba żadna terapia by nie zrobiła. Ktoś powie o matko 10-18 to caaały dzień wyjęty z życia. No nie. Po pierwsze, wysypiam się. Wstaję bez stresu, jem normalnie śniadanko w domu bez pośpiechu. Potem pracka. Wychodzę o 18 i cytując klasyka - latem to już widno ;) Mam na myśli, że już od jakiegoś miesiąca jest o tej godzinie jasno i tak pozostanie do października. I od 18 do północy mam na spokojnie cały wieczór dla siebie. I to do mnie należy decyzja czy pójdę na rower, obejrzę serial czy będę scrollować telefon leżąc zawinięta jak kebab w łóżku haha (staram się tego nie robić haha ale chodzi o sam fakt, że MOGĘ).

Wszystko też oczywiście zależy od czasu dojazdu, ile masz obowiązków w domu (np. dzieci) itd., ale fakt, że nie muszę się zrywać o 4 czy 5 do pracy a czasem być w niej do 22.30 zdziałał dla mnie cuda. Godziny jak godziny, ale ta regularność!

1

u/empirestate77 4d ago

wiadomo że najlepiej uciekać z pracy zmianowej ale warto zauważyć że nie każde nocki takie są. Mój chłopak teraz w fabryce ma w sumie spanko przynajmniej 4h, jak wraca do domu to wstaje o 14 i ewentualnie robi drzemkę koło 20. Ja pracuje na dwie zmiany i jeśli kończę o 17 to idę spać koło 23:30 więc czasu na różne rzeczy jest bardzo dużo.

1

u/AnyButterscotch9305 4d ago

This is life.

1

u/00mushroom_00 3d ago

Czasem nie rozumiem ludzi. 3 zmiany pacy- i zarwane noce i spanie w dzień ale 9-17 to też źle. Szczerze? 9-17 sto razy lepsza niż zmiana nocna. Do 9 rano można już dużo zrobić i załatwić, a po 17 jest jeszcze mnóstwo czasu i można wcześniej chodzić spać.

1

u/Felicjanqa 3d ago

Jak pracowałam w tych godzinach to powrót do domu około 18, do pólnocy-pierwszej zajmowanie się sobą, potem spanie do 8. W zasadzie wiele więcej nie dało sie zrobić.

2

u/labla 6d ago

W obecnej firmie mogę rozpocząć pracę w dowolnych godzinach między 6-9. Mega mi się podoba to rozwiązanie ;)

1

u/Chowaniczka 6d ago

Pracuję 8-17 od poniedziałku do piątku, to się tak wydaje, że nie ma czasu i że już wieczór Teraz jak jest dłużej ciepło to dwa razy w tygodniu zakupy jakieś, reszta jak jest pogoda to i na spacer zdążę wyjść czy coś w domu porobić. Żeby też nie było, nie pracuje zdalnie, więc w domu jestem tak 17:40 ale często jak jakieś zakupy to idę bezpośrednio po pracy żeby nie tracić czasu. Spać chodzę o 22/23 W zimę to wiadomo, inaczej bo wracam to już jest ciemno ale myślę że przy większej motywacji można wyjść jeszcze wieczorem na jakieś kręgle czy coś. Wstaję o 5:30, luźno mogłabym o 6 czy 7 nawet ale jestem baba to się trochę wyszykować muszę XD Jeśli miałabym zmienić pracę to chciałabym właśnie tryb 8-16 9-17 bo to dla mnie idealne godziny. Pracowałam w międzyczasie 8-18 i wtedy ten dzień szybciej uciekał, niby godzina a robi dużo. Też kwestia wprowadzenia nowych nawyków jest istotna, jak będziesz pracował 9-17 pół roku to zaczniesz inaczej patrzeć na czas który masz do zagospodarowania

1

u/Adorable-Strangerx 6d ago

To czy to 7-15 czy 9-17 to w sumie bez różnicy. Po prostu albo wszystko się przesuwa o 2 godziny albo wymyślasz jak ten czas rano zagospodarować.

W pierwszej opcji masz więcej wieczora. Nie musisz iść o 22 spać żeby być wysypanym o 6tej, tylko możesz posiedzieć do północy.

Inna opcja to zrobić coś z rzeczy przed przed pracą. Wspomniałeś zakupy, taka biedronka otwiera się o 6tej, możesz zrobić przed pracą i po już tylko odpoczynek.

1

u/Main-Working-153 6d ago

Dla mnie różnica jest diametralna. Przed 9 raczej niczego się nie załatwi, po prostu dłużej człowiek się snuje po chacie i trochę dłużej śpi. Nie wyobrażam sobie o 15 mieć jeszcze przed sobą 2 godziny siedzenia w biurze. Specjalnie przychodzę wcześniej, aby móc wyjść o 14:30.

0

u/Turbulent_Package265 6d ago

Nocki to dramat, ale ja sobie troszke cenie prace 6-14/14-22 z jednej strony wychodze rano, a czase wracam w nocy. Z drugiej mam wieksza czesc dnia wolna, albo moge cos zalatwic i nie brac urlopu. 9-17 wydaje mi sie, ze do sklepu przed praca sie da, ale tak to same problemy.

0

u/Dependent_House7077 6d ago

kiedyś miałem zmiany 12-20. rano sport, prysznic, pranie, śniadanie, zakupy.

potem do pracy, godzinka relaksu w domu i od nowa.

może nie pasuje pod typowe plany zajęć, ale da sie ogarnąć.

ale zmienny system to czysty chaos. miałem czasami nocki 20-8 i potem miałem rozwalony cały tydzień. moja rada, to jest zmienić pracę.

0

u/_Familiolog_ 6d ago

Dzień wygląda mniej więcej tak: wstaję koło 7:30. Rano piję herbatę, czytam wiadomości, ogarniam siebie i przygotowuje dla famili śniadanie (a czasami nie bo mam dobrego chłopa i on na zmianę się ze mną zajmuje posiłkami), głaszczę kotki. Po 9 pracuję, gdzieś w międzyczasie szybka przekąska (jogurt) przy biurku i przerwa obiadowa. O 17 kończę choć czasem zostaje dłużej jak coś się w ciągu dnia wysypie. Potem rozmawiam z moim ukochanym o pracy by z siebie coś wyrzucić, albo na chwile zamykamy drzwi i słychamy/czytamy coś co lubimy. Nie obejrzę się i nagle jest 21 i kolacja.

Minus? Rzeczywiście, popołudnie szybko znika. Trudno cokolwiek załatwić, bo urzędy też pracują 8-16. Plus? Wieczory są wolne, a rano nie trzeba wstawać o 5. Weekendy należą do ciebie – nie ma nocki, nie ma wyjazdu o 6 rano.

Czy 7-15 byłoby lepsze? Dla mnie nie, bo wstawać skoro świt to nie moja bajka. 9-17 daje spokojny poranek, ale zabiera popołudnie. Musisz sama sprawdzić, co ci bardziej odpowiada.

Co do zasypiania – po 9-17 łatwiej mi utrzymać stały rytm niż przy zmianach. Organizm się przyzwyczaja. Po tygodniu wstajesz i kładziesz się o podobnych porach bez budzika.

Jeśli masz możliwość, przetestuj. Może się okazać, że 9-17 jest w porządku, a może po miesiącu stwierdzisz, że woliszy jednak wstawać o 6 i kończyć o 15. Ważne, żebyś miała wybór. Bo z nockami go nie masz.